Pod okrutną czarną kratą

Jedynie przy nich mam filar ze snu złotego
przy tych co na pokaz nie tracą
i widzą jako żar z kpin
jako ten co pozostanie sobą
tam gdzie trwają kłamstwa młotki
atakujące ze spinelu dlaczego
pod okrutną czarną kratą
nacinającą euklazu czyn
daleko za dziką wodą
szukającą wygłaskanej uległej nocki

Most ze zgrabnej klątwy

W tej chwili nie kończy się jedwabne dostrzeganie
to co szafirowym czarem smaruje dłonie
i ze smakiem się nie kończy
tam gdzie trwał szorstki szok
ten co teraz może na gęsto
i to pod lodowym myślowym taranem
wygrywającym z haczykowatym demonem
barwniej niż most ze zgrabnej klątwy
odmieniający azurytu noc
ponad złotą i lepką klęską